Przejście do strony głównej Przejście do spisu artykułów

Nowy pistolet dla Wojska Polskiego

28 marca 2007, podczas konferencji prasowej poświęconej PKW Afganistan, dowódca Wojsk Lądowych generał broni Waldemar Skrzypczak, oświadczył, że w bieżący rok będzie ostatnim, podczas którego zamawiany będzie 9-mm pistolet wojskowy wz.1994, zaś niebawem, zapewne w przyszłym roku, przystąpimy do zakupu nowych pistoletów. Według generała, powodem rezygnacji z WIST-ów jest fakt, że nie są one już najmłodszą konstrukcją. To ostatnie sformułowanie jawi się dosyć zaskakująco, zwłaszcza, gdy bierze się pod uwagę, że broń ta została przyjęta do uzbrojenia rozkazem z 23 marca 1999 (choć pierwsze zakupy miały miejsce rok wcześniej), a zatem niespełna dziesięć lat temu.

Prace nad nowym pistoletem dla Wojska Polskiego rozpoczęły się na początku lat 1990., a broń miała zastąpić przestarzałe pw wz. 1964 CZAK (P-64) oraz pw wz. 1983 Wanad (P-83), dostosowane do radzieckiej amunicji 9 mm x 18. Konstrukcje te były bardzo odległe od ideału wyznaczanego przez cudowne dziewiątki - pistolety kalibru 9 mm x 19 NATO z pojemnymi, dwurzędowymi magazynkami i mechanizmami spustowymi podwójnego działania, przystosowane do strzelań dynamicznych. ZTT na nową broń sformułowano zgodnie z ówczesnymi światowymi tendencjami: masa miała nie przekraczać 800 g, pistolet powinien posiadać wskaźnik załadowania, wewnętrzną blokadę iglicy, duże i wyraźne przyrządy celownicze i co najmniej 15-nabojowy magazynek.

Na broń krótką nie narzeka ŻW, dla której kupiono 1,5-tysiąca pistoletów Glock G17 / Zdjęcie: G. Hołdanowicz

MAG kontra WIST

W konkursowe szranki stanęły wówczas dwie konstrukcje: MAG-95 z radomskich ZM Łucznik, zaprojektowany przez Mariana Gryszkiewicza oraz WIST-94 powstały w WITU z Zielonki pod kierownictwem Wiesława Starka. Aby sprostać założeniom, szkielet musiał być wykonany z tworzyw sztucznych lub lekkich stopów metali.

W 1996 przeprowadzono badania partii próbnych obu pistoletów, przy czym odrzucono broń z Łucznika, ze względu na brak wskaźnika załadowania oraz wymiary i masę przekraczające wartości zapisane w ZTT. Co prawda na przełomie 1996 i 1997 w Radomiu powstała odchudzona odmiana pistoletu z szkieletem wykonanym ze stopu aluminium PA9 - pierwotnie nazwana MAG-96, ostatecznie zaś MAG-98, ale nadal przekraczała zakładaną masę o 75 gramów, poza tym jej gabaryty były nieznacznie większe niż narzucone przez ZTT.

Konkurent, WIST-94, ze szkieletem z polamidu zbrojonego włóknem szklanym i bezkurkowym mechanizmem spustowo-uderzeniowym, pomyślnie przeszedł testy i rozpoczęła się jego produkcja w łódzkich zakładach Prexer. Pierwsze egzemplarze trafiły do WP w 1997 i od tego czasu zawarto łącznie 17 umów na dostawy pistoletów WIST-94 i WIST-94L (z integralnym laserowym wskaźnikiem celu). Były to tzw. zamówienia z wolnej ręki, ponieważ konstrukcję można było nabywać wyłącznie u jednego producenta. Do końca 2006 Prexer przekazał Departamentowi Zaopatrywania Sił Zbrojnych łącznie 17 656 pistoletów w dwóch odmianach - podstawowej i z celownikiem laserowym. W 2007 planowana jest dostawa kolejnych 2554 WIST-ów, przez co łączna liczba 9-mm pistoletów wz.1994, które trafią do uzbrojenia polskich Sił Zbrojnych zamknie się liczbą 20 210 egzemplarzy.

9-mm pistolet MAG-08 / Zdjęcie: Remigiusz Wilk

WIST z szyną pokazany na MSPO 2008 / Zdjęcie: M. Stopniak

Pistolet specjalnej troski

Początkowo, gdy pistoletów wz.1994 było w armii niewiele, nic nie zwiastowało późniejszych kłopotów. Jednak, mniej więcej po trzech latach od przyjęcia WIST-a do uzbrojenia, gdy broń zaczęła w większej liczbie trafiać do użytkowników, odezwały się głosy krytykujące tę konstrukcję - w pierwszej kolejności ze strony żołnierzy służących w Kosowie (z 18.bdsz) i Afganistanie (z 10. BLog).

Pierwszy z zarzutów był bardzo poważny, ale ostatecznie okazało się, że nie wynika z konstrukcji broni, ale problemów z amunicją - w pistolecie notorycznie zdarzały się niewypały. Siła uderzenia iglicy była zbyt mała, aby zbić spłonkę produkowanego w Skarżysku naboju 9 mm x 19. Była to pochodna wcześniejszych problemach z pistoletami maszynowymi wz.1984P. W Glauberytach siła iglicy była tak duża, że przebijała ona - zamiast zbijać - spłonkę standardowej amunicji. I tutaj zdecydowano się na dziwaczne posunięcie - zamiast zmniejszyć siłę jej uderzenia w pistolecie maszynowym, postanowiono zamiast tego... pogrubić miseczkę spłonki. Dopóki PM-84P był jedyną konstrukcją w WP strzelającą nabojem 9 mm Parabellum pozornie nie stanowiło to problemu. Pozornie, gdyż trudno wyobrazić sobie sytuację, w której broń miała działać na innej amunicji niż krajowa. Jednak po wprowadzeniu do uzbrojenia WIST-a, nagle okazało się, że potrzeba dwóch typów takiej samej amunicji, ale z różnymi spłonkami - do pistoletu samopowtarzalnego i maszynowego. Było to kuriozum (choć w latach 1950. zdarzały się takie sytuacje i na Zachodzie) i stało w sprzeczności z całą ideą standaryzacji amunicji 9 mm NATO. Można sobie wyobrazić, jaki problem sprawiłoby to w warunkach bojowych - ostatnią rzeczą, która powinna absorbować żołnierza podczas walki, jest zastanawianie się czy naboje, które właśnie załadował do magazynka okażą się odpowiednie do jego broni czy też nie.

Niestety, niewypały nie były jedynym elementem na który narzekali użytkownicy. Według ich opinii WIST okazał się konstrukcją wyjątkowo podatną na zacięcia, z których najczęściej spotykane to: przycięcie łuski przez zamek w ruchu powrotnym, problemy z powrotem zamka do przedniego położenia (czasami zabraknie kilku milimetrów i wymaga to ręcznego dopchnięcia) oraz wyrzucenie łuski nie połączone z załadowaniem kolejnego naboju (za co częściową winę ponosi magazynek). Sygnalizowano również pękanie iglicy oraz występowanie przypadków łamania się języków spustowych i odpadania szczerbinek. Od początku narzekano na bardzo twardy spust, co przeszkadza w prowadzeniu szybkiego ognia, w szczególności zaś dubletów. Niezbyt przychylnie została przyjęta skomplikowana i niebyt intuicyjna - na tle innych, nowoczesnych konstrukcji - procedura rozkładania pistoletu. A skomplikowano ją specjalnie, na etapie projektowana broni, w celu zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikowi i uniemożliwienia rozłożenia WIST-a z nabojem w lufie. Co gorsza, swoje trzy grosze do złej opinii o broni, dołożyły fatalnie zaprojektowane kabury, dostarczonej m.in. żołnierzom służącym w Afganistanie. Okazało się, że jej ścianka naciska na przycisk zwalniania magazynka, a co za tym idzie, często zdarzało się dobycie pistoletu połączone z przypadkowym wypięciem się magazynka (w warunkach polowych radzono sobie z tym problemem za pomocą taśmy samoprzylepnej). Nasilające się kontrowersje spowodowały, że kilka zmian PKW Irak zostało wysłanych na Bliski Wschód ze starymi P-83.

WIST na strzelnicy w Iraku w 2007 / Zdjęcie: MON

Wprowadzony w 1994 WIST nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań / Zdjęcie: G. Hołdanowicz

WIST częściowo rozłożony / Zdjęcie: B. Szymonik

Komisje, badania, testy

MON poważnie podszedł do zarzutów i WIST został poddany dodatkowym badaniom wojskowym - najpierw, przy współpracy producenta, testowano partię 89 pistoletów używanych w Afganistanie, co do których zgłaszano najwięcej uwag, nieco później - ponad trzysta pozbieranych z jednostek używających tej broni (tutaj przedstawiciel Prexera pełnił jedynie rolę obserwatora).

Ku sporemu zaskoczeniu żołnierzy, żadna z komisji nie potwierdziła uwag użytkowników, co więcej, stwierdzono, że to właśnie oni ponoszą winę za wadliwe funkcjonowanie broni (nie umieją jej rozkładać, obsługiwać oraz konserwować) i polecono zastosować dodatkowe szkolenie oraz zobowiązano producenta do wprowadzenia kilku drobnych poprawek. Sugestie tego rodzaju wywoływały gwałtowne emocje wśród żołnierzy, w tym komandosów z lublinieckiego 1. pułku specjalnego, bowiem stawiały na głowie ich przekonanie, że to broń ma być dla człowieka, a nie człowiek dla broni.

Od początku kwestionowano wyniki prac komisji, bowiem stały w sprzeczności z obserwowanym funkcjonowaniem WIST-a. Pojawiały się pytania, dlaczego ze wszystkich wojskowych pistoletów używanych na świecie, to właśnie polski ma wymagać specjalnego przeszkolenia, po którym, skądinąd, nie przestawał się notorycznie zacinać. Żołnierze stracili całe zaufanie do broni, a to jest najgorsza rzecz, jaka może się zdarzyć konstrukcji strzeleckiej - użytkownik traci pewność, że w sytuacji, w której będzie zmuszony użyć pistoletu, ten zadziała i go nie zawiedzie.

WIST w wodzie i śniegu / Zdjęcie: B. Szymonik

Węzeł gordyjski

Sytuacja wydawała się być patowa. Z jednej strony nie było żadnych, potwierdzonych badaniami, podstaw do wycofania 9 mm pistoletu wz.1994 z uzbrojenia, z drugiej coraz bardziej nasilała się presja i skargi użytkowników, domagających się zrezygnowania z nieudanej, w ich opinii, broni. Nie da się ukryć, że Wojska Lądowe znalazły się między młotem a kowadłem.

Z jednej strony nie mogły sobie pozwolić na zrezygnowanie przed misją w Afganistanie z WIST-ów i ponowne zastąpienie ich starymi P-83, z drugiej w grę nie wchodził żaden interwencyjny zakup, bowiem tylko trzy konstrukcje formalnie znajdują się w uzbrojeniu polskiej armii - CZAK, Wanad i WIST. Choć Żandarmeria Wojskowa zakupiła 1,5-tysiąca austriackich Glocków G17 (m.in. z 33-nabojowymi magazynkami), to jednak nie jest ona częścią Wojsk Lądowych, co więcej, procedura dopuszczenia tej broni na stan WP nie została jeszcze zakończona. I na dobrą sprawę nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Ostatecznie, pod koniec marca 2007, po kolejnych testach, które - jak można się domyślać - WIST również przeszedł mniej lub bardziej pomyślnie, dowództwo Wojsk Lądowych zdecydowało się na iście salomonowy wyrok. Choć oficjalnie nie potwierdzono żadnych zarzutów wobec pistoletu i zdecydowano się dokończyć ostatni, kilkuletni kontrakt, to jednocześnie uznano samą konstrukcję za nie odpowiadającą już warunkom współczesnego pola walki. A co za tym idzie po raz pierwszy, publicznie, zgłoszono potrzebę pozyskania nowej broni krótkiej dla Wojska Polskiego.

Należy pamiętać jeszcze o jednym - z WIST-a nie zrezygnowano, a nowa konstrukcja ma zastąpić nadal pozostające w służbie pistolety wz.1964 CZAK i wz.1983 Wanad do rosyjskiej amunicji 9 mm x 18, nie zaś wz.1994, do naboju 9 mm x 19 NATO.

Skądinąd kilka lat temu Prexer zamówił w WITU modyfikację 9-mm pistoletu wz. 1994, jednak wojsko nie wyraziło żadnego zainteresowania tym projektem. Ciekawostką było pokazanie na kieleckim Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w 2008 odmiany WIST-a wyposażonej w szkielet z podlufową szyną montażową.

P-94 w akcji / Zdjęcie: MON

24 WIST-y w skrzyni transportowej / Zdjęcie: B. Szymonik

Broń krótka dzisiaj

Rozważając chęć zakupu nowej broni krótkiej, można zadać sobie pytanie jaką rolę na współczesnym polu walki pełni pistolet i czy w ogóle jest sens go używać? Karabinek jest podstawową bronią indywidualną żołnierza, a pistolet zawsze będzie pełnił rolę drugorzędną, ale można go przyrównać w pewnej mierze do zapasowego spadochronu. Najczęściej jest nieużywany i dodatkowa masa nieco przeszkadza, ale w sytuacji poważnego zagrożenia, to właśnie on może uratować życie. Taka świadomość ma duży wpływ na komfort psychiczny żołnierza, a co za tym idzie - jego skuteczność, ponieważ w razie awarii karabinka ma on zawsze po ręką broń zapasową i możliwość samoobrony. Co więcej, współczesne konflikty, misje stabilizacyjne czy pokojowe toczą się coraz częściej w terenie zabudowanym, gdzie czasami trudno jest się przemieszczać czy walczyć trzymając w rękach nawet relatywnie krótki karabinek lub subkarabinek. Poza tym, nie zawsze sytuacja pozwala na korzystanie z rzucającej się w oczy i - czasami - prowokującej broni długiej. Pistolet, kabura oraz zapasowe magazynki, są, w gruncie rzeczy, relatywnie niewielką częścią wyposażenia żołnierza. Co za tym idzie mogą być zawsze pod ręką, w kaburze udowej czy szelkach pod ramieniem, nie przeszkadzając w wykonywanej pracy. To wszystko zalety takiego układu.

Do wad zaliczają się przede wszystkim koszta wyposażenia żołnierzy w broń krótką (a najlepiej by było, gdyby każdy z nich miał ją na stanie), poza tym zamiast pistoletu można nosić dodatkowe dwa, trzy czy nawet cztery magazynki, a w konfliktach asymetrycznych, w których wymiany ognia są krótkie, lecz bardzo intensywne, zwiększony zapas amunicji jest wyjątkowo potrzebny.

Roli pistoletu na współczesnym polu walki raczej się nie kwestionuje. Co więcej, o ile dawniej był atrybutem oficera, to teraz - stawiając za wzór armię amerykańską - trafia niemal do wszystkich żołnierzy, niezależnie od ich stopnia (choć nie da się ukryć, że takie wyposażanie w broń zapasową może wynikać z pewnych obaw o niezawodne działanie, szczególnie w warunkach pustynnych, karabinków M16 czy M4).

Do niedawna panowało przekonanie, że pistolet wojskowy, to konstrukcja z wytrzymałym stalowym szkieletem, kurkiem zewnętrznym, wyposażonym w bezpieczniki nastawne oraz duże i wygodne przyrządy celownicze, przeszkadzające w ukrytym noszeniu tej broni, ale pozwalające szybko uchwycić cel. Jako niemal wzorcowy model takiej konstrukcji służył FN Browning HP. Jednak plastykowa rewolucja, zapoczątkowana wprowadzeniem do uzbrojenia armii austriackiej w 1980 pistoletu Glock G17 z szkieletem z lekkich polimerów, wyposażonego w bijnik i zupełnie pozbawionego zewnętrznych bezpieczników, obsługiwanego mniej więcej tak samo intuicyjnie jak rewolwery, zweryfikowała nieco te poglądy. Nie dość, że pistolet był tani, wyjątkowo wytrzymały i prosty konstrukcyjnie (składał się jedynie z 34 części), to jeszcze czas szkolenia użytkownika w jego obsłudze i konserwacji był minimalny, działał na wszelkich rodzajach amunicji, miał pojemny, 17-nabojowy magazynek i - last but not least - był bardzo lekki. Od tego czasu coraz więcej armii zaczęło przyjmować do uzbrojenia podobne konstrukcje i zastępować nimi starsze modele broni, a dosłownie zalały one rynki cywilne. Co więcej, dzisiaj, do niedawna rzecz oczywista w konstrukcji broni krótkiej - stalowy szkielet - zaczyna być traktowana przez niektórych jako swego rodzaju anachronizm. Nowo wprowadzane na rynki wojskowe pistolety mają szkielety z tworzyw sztucznych lub stopów lekkich.

Jednak nadal wątpliwości wojskowych budzi zastosowanie zamiast kurka zewnętrznego - kurka wewnętrznego lub bijnika, a co za tym idzie zachowanie broni w przypadku strzelania amunicją zanieczyszczoną, pochodzącą z niepewnego źródła, czy nie spełniającą odpowiednich standardów jakości.

Pistolet przydaje się również podczas walki w terenie zurbanizowanym / Zdjęcie: MO Norwegii

Colt M1911 nadal pozostaje w służbie / Zdjęcie: USMC

Estonia jest jednym z państw, które niedawno przyjęło do uzbrojenia H&K USP / Zdjęcie: MON Estonii

Litwin z pistoletem Browning HP / Zdjęcie: MON Litwy

Jaki nowy pistolet?

Zastanawiając się nad wyborem nowego pistoletu dla WP należy rozważyć kilka cech, którymi taka konstrukcja powinna się charakteryzować. Biorąc pod uwagę fakt, że standardowa amunicja pistoletowa w polskiej armii to 9 mm x 19 NATO, nowa broń również powinna być nią zasilana (choć istnienie możliwości konwersji do innych kalibrów byłoby cechą pożądaną). Należy pamiętać, że potencjalny przetarg nie powinien dotyczyć samego pistoletu, ale obejmować cały system, w skład którego wchodzi broń oraz wyposażenie dodatkowe: magazynki (być może również o zwiększonej pojemności), zestaw do montażu tłumika (na przykład wymienna lufa z zewnętrznym gwintem), kabura, ładownice na magazynki (standardowe i - jeżeli będzie taka potrzeba - o zwiększonej ładowności), instrukcja (wbrew pozorom to dosyć istotne, długo narzekano na brak instrukcji do dostarczanych WP pistoletów wz.1994) oraz zestaw do czyszczenia i konserwacji broni.

Kolejny krok, to określenie ogólnego kształtu konstrukcji, narzucenie ograniczeń masowych i gabarytowych (acz nie powinna mieć miejsce sytuacja, w której przekroczenie ich o nieznaczną wartość - rzędu kilku milimetrów czy kilkunastu gramów - eliminuje broń z rywalizacji, jak to miało miejsce w przypadku rywalizacji MAG-a z WIST-em). Z punktu widzenia funkcjonalności, pistolet powinien być dostosowany do strzelców prawo- i leworęcznych, czyli posiadać wszystkie przełączniki i dźwignie rozmieszczone symetrycznie po obu stronach. Broń powinna mieć możliwość bezproblemowego montowania smyczy (linki zabezpieczającej), która nie może przeszkadzać w obsłudze ani wymiany magazynka. Standardem jest już uniwersalna szyna montażowa MIL-STD-1913 (Picatinny) umieszczona w przedniej części szkieletu, przed osłoną spustu. Co więcej, biorąc pod uwagę czynniki ergonomiczne, takie jak wielkość dłoni żołnierza, powinna istnieć możliwość regulacji wielkości chwytu, na przykład za pomocą wymiennych nakładek na jego tylną i boczną część.

Warto, mając taką możliwość, zastanowić się nad kolorem szkieletu i - być może - odejść od typowej czerni szkieletu, zastępując ją - na wzór amerykański - najczęściej spotykanym w przyrodzie, kolorem ziemnym. Pistolet musi być normalnie obsługiwany w rękawicach zimowych, do nurkowania i będących elementem ubioru zabezpieczającego przez bronią ABC, nie może mieć także żadnych ostrych powierzchni, które mogłyby taki strój uszkodzić.

Podzielone są zdania, czy broń powinna mieć kurek zewnętrzny czy też wewnętrzny lub bijnik. Zwolennicy pierwszej opcji zwracają uwagę na większą niezawodność takiej konstrukcji i możliwość działania na nieznanej lub niesprawdzonej amunicji. Biorąc pod uwagę doświadczenia policyjne i wojskowe dotyczące pistoletów Glock G17, Walther P99 i WIST-94, można stwierdzić, że dochodziło czasami do sytuacji, w której iglica nie miała wystarczającej siły, aby zbić spłonkę amunicji produkcji krajowej. Najczęściej po przełożeniu niewypału do broni z kurkiem zewnętrznym bez problemu udawało się nabój odpalić. Tego rodzaju doświadczenia skłaniają raczej ku zapisaniu w ZTT warunku, aby nowy pistolet miał kurek zewnętrzny, ale z drugiej strony wiele państw już od wielu lat korzysta z broni z bijnikami czy kurkami wewnętrznymi i nie słychać doniesień o problemach z niewypałami.

Przyglądając się założeniom taktyczno-technicznym anulowanego amerykańskiego przetargu na nowy pistolet wojskowy JCP (Joint Combat Pistol), pomijając jego kaliber, można stwierdzić, że szukano wówczas jednej konstrukcji w dwóch odmianach - posiadającej zewnętrzne bezpieczniki nastawne i pozbawionej tych zabezpieczeń (przy czym proporcje pierwszych do drugich były na poziomie 12:1). Co ciekawe, bardzo dużą rolę zwracano na możliwość mocowania do broni tłumika, w specyfikacji znalazła się liczba zestawów wystarczających do zamontowania go na co czwartym pistolecie. Amerykanie szukali pistoletu z mechanizmem spustowo-uderzeniowy podwójnego działania (DA/SA) lub z wyłącznym samonapinaniem (DAO), przy czym JSP miał mieć go modułowy, z możliwością polowej rekonfiguracji.

Minimalna pojemność magazynka powinna wynosić 15 nabojów. Magazynek musi sam wypadać z broni, niezależnie od tego, czy jest pusty czy częściowo napełniony. Broń nie powinna mieć bezpiecznika magazynkowego, czyli móc strzelać z nabojem w komorze, gdy magazynek nie jest podpięty (jest wymieniany) lub jest właśnie podpinany. Jako rzecz oczywistą można dodać, że manipulatory odpowiadające za zwalnianie magazynka (przycisk, dźwignia czy inne rozwiązanie) muszą być obsługiwane za pomocą ręki strzelającej.

Przyrządy celownicze powinny pozwalać na szybkie i łatwe zgrywanie ich na celu, także podczas celowania w nocy lub warunkach złej widoczności (podświetlane) i być odporne na uszkodzenia mechaniczne (można się zastanawiać, czy celownik powinien mieć możliwość regulacji w poziomie).

O takie cechy, jak proste rozkładanie broni, łatwość czyszczenia i konserwacji w warunkach polowych, wytrzymałość (pistolet powinien mieć żywotność większą niż 20 000 strzałów) i niezawodność, dostosowanie do prowadzenia celnego, dynamicznego ognia, jedną lub dwiema rękami, należą raczej do oczywistych w nowych konstrukcjach.

Ostatnim założeniem, na który można zwrócić uwagę, jest fakt, aby istniały do broni zestawy do konwersji (lub wręcz całe konstrukcje) dostosowane do strzelania amunicją 9 mm FX oraz CQC. Mają je w ofercie zarówno Glock, Walther (do P99), Heckler & Koch (do USP i P2000), Beretta (m.in. do 92 FS), SIG Sauer (m.in. do P226, P228, P229) i inne firmy.

Beretta 92FS (M9) w rękach żołnierzy / Zdjęcie: DoD USA

Dowódca IV zmiany PKW Irak z P99 / Zdjęcie: MON

WIST w Iraku, noszony w dosyć nietypowy sposób - w kaburze pod pachą /Zdjęcie: MON

Szkielet WIST-a może mieć dowolny kolor, na przykład zielony / Zdjęcie: Bartosz Szymonik

Glock G17T do amunicji 9 mm FX / Zdjęcie: W. Łuczak

Podsumowanie

Trudno jednoznacznie powiedzieć, ile nowych pistoletów potrzebuje Wojsko Polskie, bowiem wynika to z przyjętej doktryny stosowania broni krótkiej - czy powinna ona trafić do rąk niemal każdego żołnierza czy też dla garstki wybranych, niemniej jednak można szacować, że jest to liczba przynajmniej porównywalna z dotychczasowymi zakupami 9 mm pw wz.1994. Trzeba tutaj zauważyć, że przetarg na 20-30 tysięcy pistoletów to dla wszelkiego rodzaju producentów bardzo poważna liczba. Do tego stopnia, że już przy mniejszej wartości zamówienia, od ponad 10 tysięcy sztuk broni, opłaca się rozpocząć produkcję w Polsce (czyli montować pistolety, przy wytwarzaniu na miejscu niektórych części, podobnie jak to ma miejsce w przypadku P99), między innymi po to, aby spełnić warunek (pojawiający się swojego czasu podczas przetargu na broń dla policji) o częściowej polonizacji konstrukcji. Co więcej, tego rodzaju sondowanie rynku było już przez przedstawicieli producentów przeprowadzane i wytypowane zostały zakłady, które mogłyby się wytwarzania nowej broni podjąć.

Biorąc pod uwagę, że na polskim rynku nie ma dzisiaj żadnego rodzimego pistoletu - zakładając, że WIST nie spełnia już wymagań wojska, na wznowienie wytwarzania MAG-a nie ma na co liczyć (pokazany na MSPO 2008 pistolet MAG 08 jest raczej propozycją eksportową, niż przeznaczoną dla polskiego odbiorcy, poza tym jego los nadal jest niepewny), jedyną konstrukcją dostępną od zaraz jest niemiecki Walther P99 wytwarzany w FB Łucznik w Radomiu w różnych odmianach. Drugą, która może mieć największe szanse na dzisiaj, jest Glock, przyjęty do uzbrojenia przez jedną z formacji WP, co ważniejsze kończy się procedura dopuszczenia tej broni do uzbrojenia, a to otwiera drzwi do dalszych zakupów. Jednak, z informacji uzyskanych przez Raport wynika, że jeżeli do przetargu na pistolet dla wojska dojdzie, to z pewnością o tego odbiorcę będą rywalizowały pistolety Glock, USP, SIG Sauer oraz inne konstrukcje (w tym przynajmniej jedna pozostająca na razie na etapie prototypu).



Po pierwsze - niezawodność / Zdjęcie: DoD USA

P99D Rad, pokazany w 2008 / Zdjęcie: Remigiusz Wilk

Pierwotna wersja artykułu ukazała się w miesięczniku RAPORT Wojsko-Technika-Obronność, ISSN 1429-270X, kwiecień (04) 2007 Pierwotna wersja tekstu ukazała się w miesięczniku RAPORT-wto 04/2007

(c) Remigiusz Wilk (REMOV) 1999-2011