Przejście do strony głównej Przejście do spisu artykułów

Beryl Commando

Gdy w 1998, rozkazem Szefa Sztabu Generalnego WP przyjmowano do uzbrojenia karabinek wz.96, nikt nie przypuszczał, że w kilka lat później Polska zaangażuje się w misję iracką, która pozwoli na jego dokładne sprawdzenie w warunkach bojowych. Pod względem niezawodności oraz pewności działania (czynników wpływających na zaufanie żołnierza do broni), Beryl spełnił wszystkie oczekiwania, nieco gorzej miała się rzecz z funkcjonalnością (ergonomią). Zwracali na to uwagę głównie użytkownicy z jednostek specjalnych - najbardziej intensywnie eksploatujący broń.

Historia karabinka wz.96 Beryl i jego skróconej odmiany (subkarabinka Mini Beryl), rozpoczęła się w połowie lat 1990., gdy podjęto decyzję o wprowadzeniu do WP amunicji zgodnej ze standardem NATO - nabój pośredni 5,56 mm x 45 miał wyprzeć 7,62 mm x 39 i 5,45 mm x 39. Konstrukcja, zaprojektowana w ówczesnych Zakładach Metalowych Łucznik w Radomiu, bazowała na wcześniejszym 5,45-mm kbk wz.88 Tantal, ten zaś, z kolei, wywodził się od rosyjskiego 7,62-mm kbk AKM. ZTT dla nowej broni zatwierdzono na początku 1995, a pierwsza partia Beryli została przekazana do testów w 1997.

Do 2005 wojsko kupowało jedynie odmianę standardową (z lufą długości 457 mm), jednak zdecydowano się wprowadzić do Oddziałów Specjalnych ŻW również Mini Beryla (z 228-mm lufą). Żandarmi otrzymali ok.1500 nowych, zmodyfikowanych w stosunku do pierwowzoru z 1998, subkarabinków (zmienił się kształt tłoka, rury gazowej, dodano grzbietową szynę montażową oraz nakładkę na lufę z chwytem pistoletowym oraz szynami bocznymi, stąd też określany jest na stronie jako 5,56-mm subkbk wz.96/05), zaś po nich subkarabinki otrzymały kolejne jednostki, m.in. 6. Brygada Desantowo-Szturmowa oraz 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. Ten zakup, a także zapotrzebowanie zgłaszane ze strony jednostek mających doświadczenia z misji w Iraku (zwłaszcza z 1.pspec z Lublińca), otworzył drogę do dalszych modernizacji podstawowego modelu.

Od 2004 zaczęły się pojawiać dodatkowe elementy: dwa wsporniki pod uniwersalne szyny montażowe zgodne z NATO-wskim standardem STANAG 2324 i amerykańskim MIL-STD-1913 - dłuższy i niższy mocowany nad pokrywą komory zamkowej oraz krótszy i wyższy lokowany nad celownikiem mechanicznym (ich stworzenie wymusił zakup przez WP celowników holograficznych EOTech HWS), zastępujące wcześniejszy, niezbyt udany i niestandardowy wzór z polską szyną, do której mogły być mocowane jedynie opracowane w kraju przyrządy celownicze, ponadto naśladująca rozwiązania z M4 teleskopowa, składana na bok kolba o regulowanej długości, nakładka na lufę ze stałym chwytem przednim i bocznymi szynami montażowymi, czy powiększone dźwignie przełączników i zatrzasków.

W 2006 w Fabryce Broni w Radomiu powstały dwa prototypy nowego Beryla Commando. Nowa broń ma lufę długości 375 mm (z urządzeniem wylotowym jej długość wynosi 406 mm), a zatem jest o 51 mm krótsza od standardowej odmiany. Zmieniła się również średnica otworu gazowego, modyfikacji uległ tłok i tłoczysko. Pojawiła się nowa, składana muszka (dodano przycisk zwalniający zatrzask) oraz - na prośbę użytkowników z jednostek specjalnych - wprowadzono nakręcane na wylot lufy urządzenie wylotowe (choć pozostawiona została możliwość wystrzeliwania granatów nasadkowych). Dzięki temu można go zastąpić przez tłumik dźwięku, przydatny podczas działań nieregularnych czy prowadzenia ognia w pomieszczeniach zamkniętych. Na początku 2008 podczas pokazu w Dowództwie Wojsk Lądowych zaprezentowano nowe urządzenie wylotowe, dostosowane do bezpośredniego osadzenia na nim tłumika dźwięku, bez potrzeby jego odkręcania. Oczywiście, w nowym karabinku można zamocować wszystkie rozwijane dla Beryla elementy - nową kolbę, łoże z chwytem, szyny montażowe, a także zamocowanie podwieszanego granatnika wz.74.

Choć Beryl Commando nie jest opracowywany od podstaw lecz rozwijany na bazie wcześniejszego modelu, to jednak zakres wprowadzanych zmian pozwala go uznać za pełnoprawną konstrukcję, wpisującą się koncepcyjnie między odmianę standardową, a subkarabinek (odpowiadający gabarytowo pistoletom maszynowym i powoli wypierający je z uzbrojenia). Broń przeznaczona jest - zgodnie z nazwą - głownie dla żołnierzy z oddziałów specjalnych czy grup rozpoznawczych, którym zazwyczaj nie jest potrzebna broń o długiej lufie (stąd na przykład zastępowanie karabinkami M4A1 pełnowymiarowych M16A2/A4 u amerykańskich komandosów), zaś Mini Beryl oferuje zbyt mały zasięg ognia. W przypadku Beryla Commando zmniejszenie dystansu prowadzenia ognia nie jest znaczące (bron zachowuje celność i wystarczającą moc obalającą amunicji do ok. 300 metrów), zaś krótszy karabinek pozwala na lepsze manewrowanie bronią w terenie zurbanizowanym (na przykład w pomieszczeniach zamkniętych, czy wnętrzach pojazdów).

Dla porównania, niemiecki karabinek automatyczny G36 ma trzy odmiany: podstawową G36, skróconą G36K i subkarabinkową G36C, z lufami o długościach, odpowiednio, 480, 318 i 228 mm. W amerykańskiej rodzinie wywodzącej się od M16A2 wartości te wynoszą: dla modelu standardowego 508 mm, M4 - 368 mm i M733 - 292 mm.

Tutaj słowo wyjaśnienia. Na komorze zamkowej dwóch demonstratorów znalazła się literówka - zamiast Commando napisano tam Comando (jedna litera m), stąd też taka nazwa występowała przy wcześniejszych opisach tej konstrukcji.

Wady Beryla wynikają w dużej mierze z jego korzeni, czyli bliskich związków konstrukcyjnych z karabinkiem AK. Część z nich może zostać zlikwidowana w procesie doskonalenia konstrukcji, inne, są bardzo trudne do wyeliminowania, wymagałoby to znaczących przeróbek samej broni. Należy do nich wprowadzenie zatrzasku zamka, aby zatrzymywał się w tylnym położeniu po wystrzeleniu magazynka, położenie i kształt rączki napinającej, brak prowadnicy naprowadzającej nowy magazynek, co ułatwia jego szybszą i bardziej intuicyjną wymianę czy wiotka pokrywa komory zamkowej. O ile przez lata nie zwracano na nie większej uwagi, uznając broń za zupełnie wystarczającą dla typowego użytkownika (i w zasadzie tak jest do dzisiejszego dnia), o tyle nowe wyzwania sprawiły, że zwrócono uwagę na lekceważone do tej pory elementy, przede wszystkim szybkość wejścia karabinka do akcji (przeładowanie, odbezpieczenie) czy wymianę magazynków. Gdy projektowano Beryla, wizja pola walki była nieco odmienna od dzisiejszego, a rozpowszechnienie optoelektronicznych przyrządów celowniczych - znacząco mniejsze. W powijakach był również program M4 SOPMOD, zaś szyna Picatinny nie była jeszcze światowym i NATO-wskim standardem.

Na tle innych konstrukcji wywodzących się od karabinka Kałasznikowa Tantala i Beryla (oraz ich odmiany skrócone) wyróżniał ogranicznik długości serii i przełącznik rodzaju ognia umieszczony po lewej stronie komory zamkowej (oznaczony S-seria, P-pojedynczy i C-ciągły) obsługiwany kciukiem (tylko przez strzelca praworęcznego). Po prawej stronie pozostało wprawdzie charakterystyczne dla rodziny AK duże skrzydełko lecz jego rolę zredukowano do dwupołożeniowego (Z-zabezpieczony, O-odbezpieczny) bezpiecznika. Jednak zastąpienie jednego przełącznika dwoma i rozdzielenie selektora rodzaju ognia od bezpiecznika nie okazało się dobrym pomysłem. Karabinek nie mógł być szybko odbezpieczany, ponadto wymaga to ściągnięcia dłoni z chwytu, co zabiera cenne sekundy. Stąd też najczęściej postulowanym kierunkiem modyfikacji Beryla była rezygnacja z skrzydełka bezpiecznika w tej postaci, ponowne połączenie go z przełącznikiem rodzaju ognia, a co najważniejsze umieszenie dźwigni pod kciukiem, po obu stronach komory zamkowej, aby do odbezpieczenia czy zmiany trybu strzelania wystarczył strzelcowi prawo- lub leworęcznemu jeden ruch palca.

Z drugiej strony, koncepcja ogranicznika długości serii nie sprostała próbie czasu. Jego wprowadzanie tłumaczono oszczędnością amunicji na polu walki i lepszą kontrolą broni (liczba oddanych strzałów w ogniu ciągłym nie zależała od czasu ściągania języka spustowego, ale była stała), a także wyeliminowaniem przypadków działania w stresie, gdy żołnierz ściągał spust do oporu i w bardzo szybkim czasie opróżniał magazynek w niekontrolowanym ogniu. O ile w polskiej broni możliwość prowadzenia ognia ciągłego pozostawiono, o tyle Amerykanie modyfikując na początku lat 1980. swój standardowy karabinek do wersji M16A2 zupełnie pozbawili go takiej możliwości (dopiero dekadę później swoją, skróconą odmianą strzelającą ogniem ciągłym wytargowali komandosi w postaci M4A1). Jednak doświadczenia konfliktów zbrojnych zaprzeczyły tej tezie. Nie dość, że wprowadzenie ogranicznika komplikuje konstrukcję broni, zaś dodatkowe położenie przełącznika powoduje często wybór niewłaściwego trybu ognia, to jeszcze ogień ciągły okazał się bardzo przydatny na polu walki (w działaniach osłonowych, czy po prostu w przyduszaniu przeciwnika, w sytuacji krytycznej). Poza tym wyszkolony żołnierz doskonale radzi sobie z kontrolą długości serii.

Stąd też, biorąc pod uwagę, że zarówno dotychczasowy bezpiecznik w Berylu jak i przełącznik rodzaju ognia są na tej samej osi, a ogranicznik długości serii może być wyeliminowany, konstruktorzy z FB pokusili się o próbę wprowadzenia dwustronnego (dostosowanego dla strzelców prawo- i leworęcznych) przełącznika połączonego z bezpiecznikiem (w obecnej formie położenie zabezpieczone jest w miejscu dawnej pozycji ognia seryjnego). Pojawiają się tutaj jednak dwa problemy. Dotychczasowe skrzydełko w pozycji zabezpieczonej blokowało ruch suwadła do tyłu (bez niego, zabezpieczona broń może przy silnym uderzeniu w kolbę sama się przeładować i pobrać nabój z magazynka), blokując ruch rączki napinającej, poza tym eliminacja dużej dźwigni prowadzi do pozostawienia szerokiego otworu, przez który do wnętrza dostają się zanieczyszczenia.

Prace nad tym rozwiązaniem są kontynuowane, tak, aby możliwe było stworzenie kilkuelementowego pakietu modernizacyjnego do każdego karabinka Beryl czy Mini Beryl, znacznie polepszającego funkcjonalność broni. W jednym z prototypów Beryla Commando (widocznym na zdjęciach), tymczasowo założono działający model takiego nowego przełącznika, jednak należy pamiętać, że bynajmniej nie jest to wersja docelowa. Ponadto w FB dopracowuje się inne elementy broni, w tym dźwignię zwalniającą magazynek, zmieniając jej kształt tak, że przypomina nieco odwróconą literę Y, co pozwala na szybkie wypięcie magazynka naciskając na nią palcem wskazującym ręki znajdującej się na spuście.

W 2007 zademonstrowano zmodyfikowaną odmianę Beryla Commando, wyposażoną w nowe łoże. W porównaniu z poprzednim, boczne szyny zostały podniesione do poziomu osi lufy, dodatkowo pojawiła się również trzecia, dolna szyna, ulokowana w miejscu dotychczasowego stałego chwytu przedniego. Standardową kolbę z Beryla zastąpiono tym razem, nie rodzimym wzorem, a komercyjną kolbą o regulowanej długości, wzorowaną na rozwiązaniu zastosowanym w amerykańskim karabinku M4 (choć pierwotnie ten typ kolby pojawił się na 5,56-mm subkarabinku XM177E1 nazywanym nomen omen Commando). Niestety tego rodzaju teleskopowe rozwiązanie pozbawione jest możliwości składania na bok komory zamkowej. Ponadto, na skrzydełku bezpiecznika pojawiła się półeczka, zamocowana pod kątem prostym do płaszczyzny skrzydełka, umożliwiająca jego przesunięcie w dół za pomocą palca wskazującego prawej ręki trzymanej na chwycie. Przedłużono również zatrzask magazynka i poszerzono go w części tylnej, co ma ułatwić wypinanie magazynków.

Choć wiele osób nie docenia polskiej broni, wyolbrzymiając jej wady i nie zwracając większej uwagi na zalety (m.in. niezawodność dorównującą legendarnemu karabinkowi Kałasznikowa), to jednak Beryl pozostanie podstawowym modelem w WP jeszcze przez wiele lat, a wprowadzane poprawki dowodzą, że nadal posiada potencjał modernizacyjny, który nadal może być wykorzystany. Jest to przykład polskiej konstrukcji strzeleckiej, której rozwój nie został zatrzymany na jakimś etapie, ale cały czas podlega modernizacjom, aby lepiej sprostać wymaganiom użytkowników.

Zmodyfikowany Beryl Commando /zdjęcie: Remigiusz Wilk Zmodyfikowany Beryl Commando /zdjęcie: Remigiusz Wilk

5,56-mm karabinek wz.06 Beryl Commando z zamocowanym celownikiem Aimpoint. Lufa anodowana metodą nową metodą - Tenifer /zdjęcie: Bartosz Szymonik Karabinek Beryl Commando /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Porównanie długości luf w standardowym Berylu (457 mm) i Berylu Commando (406 mm) /zdjęcie: Bartosz Szymonik Porównanie długości luf Beryla i Beryla Commando /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Beryl Commando częściowo rozłożony /zdjęcie: Bartosz Szymonik Beryl Commando częściowo rozłożony /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Nazwa z literówką (Comando zamiast Commando), umieszczona na prototypie /zdjęcie: Bartosz Szymonik Nazwa z literówką, umieszczona na prototypie /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Od góry: subkarabinek wz.96 Mini Beryl, karabinek wz.06 Beryl Commando i karabinek wz.96 Beryl. Polski system strzelecki do amunicji 5,56 mm mógłby zamykać karabinek maszynowy wz.2003 /zdjęcie: Bartosz Szymonik Rodzina karabinków Beryl (od góry Mini Beryl, Beryl Commando, Beryl) /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Porównanie długości zespołu suwadła z tłokiem i tłoczyskiem we wszystkich modelach /zdjęcie: Bartosz Szymonik Porównanie długości zespołu suwadła z tłokiem i tłoczyskiem we wszystkich modelach /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Dwa prototypy Beryla Commando. W Fabryce Broni prowadzono prace nad nowym obustronnym przełącznikiem rodzaju ognia ponownie połączonym z bezpiecznikiem (widocznym na dolnym modelu) /zdjęcie: Bartosz Szymonik W FB prowadzono prace nad obustronnym przełącznikiem rodzaju ognia /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Nakręcane na lufę urządzenie wylotowe umożliwiające założenie w jego miejsce tłumika dźwięku /zdjęcie: Bartosz Szymonik Nakręcane urządzenie wylotowe umożliwia założenie tłumika dźwięku /zdjęcie: Bartosz Szymonik

W Commando, podobnie jak wcześniejszej modyfikacji Beryla, pojawiła się składana muszka. Ma inny kształt, w pozycji rozłożonej jest blokowana zatrzaskiem, którego przycisk znajduje się po lewej stronie /zdjęcie: Bartosz Szymonik Składana muszka blokowana w pozycji rozłożonej zatrzaskiem /zdjęcie: Bartosz Szymonik

Beryl Commando podczas pokazu na Nowej Dębie w 2007 /zdjęcie: Remigiusz Wilk Beryl Commando podczas pokazu w 2007 /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Beryl Commando z nowym łożem i kolbą o regulowanej długości /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Łoże Beryla Commando z trzema szynami montażowymi /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Odmiana Beryla Commando pokazana na MSPO 2007. Broń wyposażono w ergonomiczny chwyt pistoletowy z TDI, kolbę CAA z poduszką podpoliczkową i łoże opracowane w FB, w którym w miejscu stałego chwytu przedniego pojawiła się trzecia, dolna szyna montażowa (niestety, nie została ona umieszczona w osi lufy) /zdjęcie: Remigiusz Wilk Odmiana Beryla Commando pokazana na MSPO 2007 /zdjęcie: Remigiusz Wilk

Pierwotna wersja artykułu ukazała się w magazynie Broń i Amunicja, ISSN 1429-270X, marzec-kwiecień (02) 2006 Pierwotna wersja artykułu ukazała się w magazynie Broń i Amunicja, 02/2006

(c) Remigiusz Wilk (REMOV) 1999-2008